Szukaj

Jesienne zbiory jeszcze trwają! Warzywa prosto z ogrodu, dojrzałe w ostatnich promykach słońca warto zamknąć w słoikach i zachować ich naturalne aromaty  na zimowe dni, kiedy musimy raczyć się albo warzywami korzennymi, albo wyhodowanymi w szklarniach ze sztucznym naświetleniem, które nie pozwala rozwinąć się w pełni bogactwu naturalnych smaków. Dlatego warto poświęcić trochę czasu na jesienne przetwory.

Szczerze zachęcam do samodzielnego przygotowania zimowych zapasów. Ja sama zaczęłam kilka lat temu i w każdym sezonie wypróbowuję nowe pomysły, żeby na dłużej zachować sezonowe smaki. Polecam zacząć od czegoś prostego, jak sok lub puree i stopniowo podnosić sobie poprzeczkę. 

Przepis pierwszy

Sok z pomidorów

  • dowolna ilość mięsistych, pachnących pomidorów z gruntu
  • łyżeczka soli na litr gotowego soku (zachęcam do mieszania soli jodowanej z himalajską)
  • średniej wielkości cebula na 1 kg pomidorów
  • dodatki ziołowe: świeże bazylia, lubczyk, oregano, selerowa nać,  obrane ząbki czosnku
  • dodatkowe przyprawy: świeżo zmielony pieprz kolorowy, cukier

Pomidory pokrój na kawałki, tak aby zmieściły się do kielicha wyciskarki. Wykrój ciemną nasadę pomidora oraz ew. inne ciemne naturalne plamki, które zostawiają w soku czarne nieapetyczne kropki. Cebulę obierz i pokrój. Przepuść wszystko przez wyciskarkę, dając na zmianę pomidory, cebulę i ew. przyprawy ziołowe oraz czosnek.

Dodaj do soku sól. Przelej do wyparzonych słoików i pasteryzuj:

słoiki półlitrowe – 20 minut

słoiki litrowe – 40 minut

Na ten przepis wpadłam po zakupie wyciskarki wolnoobrotowej. Do tej pory męczyłam się z przecieraniem rozgotowanych pomidorów przez sito, bo nie lubię goryczy pestek i skórki z pomidorów ani w zupie pomidorowej, ani w sosie, ani w żadnej innej potrawie z przecieranymi pomidorami. Zazwyczaj robię soki o różnych smakach. Podstawą są pomidory, cebula i sól. Do części dodaję czosnek i łodygę selera (uwaga – zmienia kolor soku na lekko brunatny), do części bazylię (też barwi), część zostawiam bez dodatków. Soki pasteryzuję w słoikach różnej wielkości, bo po otwarciu trzeba zużyć cały. Sok przygotowany w ten sposób nadaje potrawom bardzo aromatyczny, świeży smak.

Bardzo fajna opcja z użyciem wyciskarki! Pozwoli zaoszczędzić naprawdę dużo pracy przy przecieraniu pomidorów, więc w dość krótkim czasie otrzymamy spory zapas przetworów – to zachęta dla tych, którzy nie lubią zbyt dużo czasu spędzać w kuchni.

Przepis drugi

Biała zupa pomidorowa

  • litr domowego soku pomidorowego z oddzielonym miąższem i jasnym słomkowym sokiem
  • pół litra łagodnego  wywaru mięsnego  lub warzywnego – o wywarach czytaj w kolejnym Gryzie
  • 2 łyżki oleju lub oliwy, jeśli lubisz jej wyraźny smak
  • jedna młoda cukinia
  • świeże listki tymianku i bazylii lub susz, ilość do smaku
  • 2 ząbki czosnku
  • jeden pomidor
  • opcjonalnie dwie płaskie łyżki suchego makaronu orzo lub ruote
  • sól i pieprz do smaku
  • szczypta cukru

Cukinię umyj i obierz niedokładnie, tak aby paski zielone przeplatały się z białymi. Pokrój w 4 milimetrowe krążki lub półkrążki. W szerokim rondlu zeszklij na małym ogniu. Uważaj, żeby nie przysmażyć.  Pomidora sparz, obierz ze skórki, przekrój w poprzek i wyjmij gniazda nasienne. Pokrój w paski. Czosnek obierz i pokrój w cienkie plasterki. Do cukinii dodaj najpierw czosnek i smaż delikatnie dalej, ok. 3-4 minut. Zalej gorącym wywarem i gotuj, aż cukinia będzie całkiem szklista, ale nie rozgotowana. Delikatnie zlej sam słomkowy płyn z soku, lub przecedź przez sitko wyłożone gęstą lnianą ściereczką. Płyn przelej do zupy, dodaj pomidory, zioła,  przyprawy i cukier. Gotuj na bardzo małym ogniu do połączenia smaków przez ok. 10 minut. Pomidory są z natury kwaśne, więc cukinia nie powinna się rozgotować w kwaśnym środowisku. Jeśli wolisz bardziej treściwą zupę ugotuj w osolonej wodzie makaron i dodaj do zupy. Nie gotuj w zupie, bo wtedy straci ona swoja klarowność.

Ten przepis powstał na bazie niemieckiego programu kulinarnego „Kochduell”, w którym prezentowano kiedyś białą zupę pomidorową i przepisu na letnią, lekką zupę z cukinią, którą robi moja siostra. Dodanie czystego soku pomidorowego, bez oddzielonego miąższu, czyni zupę pomidorową, chociaż wcale nie przypomina naszej tradycyjnej pomidorówki.

Bardzo ciekawa propozycja dla tych, którzy lubią zaskakujące przepisy! Jeśli zależy nam na bardziej treściwym daniu, poza makaronem, możemy do zupy dodać ugotowaną białą fasolę – wzbogacimy potrawę w białko. 

Przepis trzeci

Puree z dyni

  •  dynia o intensywnej pomarańczowej barwie i mączystym miąższu

Dynię umyć, przekroić, usunąć środek z nasionami. (Pestki dyni można wysuszyć i zyskujemy super dodatek do owsianki, jogurtu, sałatek, zup,…!) Pokroić na plastry lub mniejsze kawałki. Ułożyć w naczyniu żaroodpornym i przykryć pokrywką lub folią aluminiową. Jeśli robisz większą ilość - wyłożyć blachę papierem do pieczenia i ułożyć w niej dynię. Przykryć folią aluminiową, nie musi być szczelnie, ale tak żeby dynia podczas pieczenia nie zbrązowiała. Piec w temperaturze 180ºC przez około 60 minut lub dłużej, aż będzie miękka. Niektóre gatunki dyni można piec krócej. Miękkość dyni sprawdzać patyczkiem lub widelcem. Upieczoną dynię wystudzić, obrać ze skórki. Jeśli puree dyniowe jest wodniste - nadmiar wody można lekko odcisnąć na sitku wyłożonym gazą. Puree nakładać do woreczków i mrozić. Nie trzeba blendować ani miksować! Zrobimy to, jeśli finalny przepis tego będzie wymagał.

Ja dodatkowo ważę zapełnione woreczki i opisuję każdy woreczek. Tutaj też robię porcje różnej wielkości. Przekonacie się w listopadowym wydaniu „Gryzu po zdrowie”, że warto wiedzieć, który woreczek wyjąć do którego przepisu. Super pomysł, żeby od razu oznaczać woreczki, dzięki temu odmrozimy od przepisu odpowiednią ilość i nie zmarnujemy ani grama – zero waste pełną parą!

Nie gotuj dyni, jak podają niektóre źródła. Tracisz w ten sposób cenne składniki odżywcze, a zamiast puree uzyskasz wodnistą papkę. Całkowicie się z tym zgadzam – podczas gotowania wszystko, co najlepsze zostaje w wodzie, która ląduje później w zlewie…

Przygotowania dyni na zimę uczyłam się na blogu „Moje wypieki” oraz z artykułów Agnieszki Kręglickiej.

Jeśli zależy nam na przechowaniu na przykład takiej upieczonej dyni, ale nie dysponujemy miejscem w zamrażarce, możemy wybrać opcję pasteryzacji w słoikach (podobnie jak wspomniany wcześniej sok pomidorowy). Warto jednak pamiętać, że podczas mrożenia nasze przetwory zachowają więcej cennych witamin i składników mineralnych, niż podczas pasteryzacji.

Smacznego!

Prof. Monika Kędzierska – Zych

Przepisy opatruje komentarzem mgr Natalia Wojnowska - dietetyk

Biblioteka
Internat
Działalność SU
Pedagog szkolny
Matura 2020
Łacina w 4 LO
Przydatne linki

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Zamknij informację o plikach Cookies