Szukaj

W poprzednim odcinku poznaliście receptury na potrawy tradycyjne, bo z wieloma tradycjami kojarzą się nam święta. Inaczej się ma rzecz z karnawałem. Wtedy chętnie próbujemy przysmaków kuchni światowej. Stół karnawałowy to zazwyczaj szwedzki bufet, przygotowany przed przyjściem gości, tak aby gospodarze mogli spędzić miło czas z przyjaciółmi zamiast zajmować się kuchnią.

Przepisy, które znajdziecie poniżej składają się na kompletny, kolorowy bufet karnawałowy. Można go oczywiście uzupełnić zimną płytą lub miską sałaty z ulubionym dresingiem. Udanej zabawy!

Przepis pierwszy

Pasta z suszonych pomidorów, kaparów i tuńczyka

⦁ 8 kaparów z zalewy solankowej,

⦁ 1/2 szklanki suszonych pomidorów osączonych z oleju,

⦁ 2 małe ząbki czosnku,

⦁ minipapryczka jalapeno bez pestek z zalewy – opcjonalnie,

⦁ kilka gałązek szczypiorku i natki pietruszki,

⦁ puszka tuńczyka osączonego w sosie własnym lub w oleju

⦁ łyżka majonezu light,

⦁ ocet balsamiczny,

⦁ sól i pieprz kolorowy do smaku.

 

Kapary, szczypior i natkę pietruszki pokrój drobno. Rozgnieć tuńczyka. Pomidory zmiksuj w blenderze na małych obrotach, nie na papkę. Wymieszaj wszystkie składniki z majonezem i rozgniecionym czosnkiem. Dopraw octem, solą i pieprzem. Opcja na ostro – dodaj pokrojoną drobno papryczkę jalapeno i dokładnie wymieszaj. Odstaw do schłodzenia.

Na widok tej pasty, którą z wielkim powodzeniem serwuję prawie na każdej imprezie towarzyskiej, słyszę: „A co to?”Wprawne oko kucharki lub kucharza dostrzeże, że z tych składników wyjdzie brunatno-czerwona mikstura z zielonymi plamkami. Nie zachęca do jedzenia? A jednak wszyscy jej próbują i do tej pory nie znalazła się ani jedna osoba, której ta pasta by nie smakowała.

Ja robię zawsze wersję bez ostrej papryki, z większą ilością suszonych pomidorów, co najmniej jednym słoikiem 250ml. Można też dodać trochę więcej kaparów – wtedy trzeba uważać z dosalaniem, bo kapary są słone same w sobie. Należy również ostrożnie dodawać ocet balsamiczny. Zdarza się, że nie używam go wcale, bo pomidory, w zależności od producenta, są wystarczająco kwaśne. Można wtedy dodać szczyptę cukru. Nie rezygnujcie z majonezu! Trochę tłuszczu świetnie podkręca smak potrawy.

Najlepiej smakuje z ciemnym pieczywem lub pumperniklem.

Mmm... pasta zapowiada się bardzo smacznie! Tuńczyk to w tym przypadku bardzo dobra baza, a tak naprawdę od nas zależy jakiego smaku mu nadamy. Zachęcam do eksperymentowania z przepisem - tuńczyk i suszone pomidory świetnie komponują się ze świeżymi ziołami, na przykład aromatyczną bazylią. No a ten dodatek majonezu... rzeczywiście może się przydać - trochę tłuszczu nie zaszkodzi, w końcu jest nośnikiem smaku :) jeśli chcecie z niego zrezygnować, dodajcie trochę oleju z suszonych pomidorów (pamiętajcie - przede wszystkim zdrowy rozsądek!).

 

Przepis drugi

Dip krabowy

⦁ 1/2 szklanki gęstej śmietany 18%

⦁ 250 g serka homogenizowanego typu Philadelfia

⦁ szczypior z pęczka młodej cebulki,

⦁ 1/2 czerwonej papryki

⦁ 1/2 żółtej papryki

⦁ 1 łyżeczka curry

⦁ 150 g paluszków krabowych

⦁ 1 mały ząbek czosnku

⦁ sól i pieprz kolorowy do smaku

 

W misce ubijamy śmietanę, serek homogenizowany, roztarty ząbek czosnku i curry na gładką masę. Papryki myjemy, usuwamy gniazda nasienne i kroimy w kostkę. Szczypior również kroimy a mięso kraba rozdzieramy na kawałki lub kroimy w pół centymetrowe krążki. Całość mieszamy, doprawiamy solą i pieprzem i odstawiamy do lodówki do przegryzienia na co najmniej pół dnia lub najlepiej na noc.

To przepis dla wielbicieli curry. Jak wiadomo przyprawa curry ma bardzo różną intensywność a nawet smak. Ja dodaję aż 3-4 łyżeczki proszku. Otrzymacie w ten sposób aromatyczny, Ostrawy, żółty sos z kolorowymi paprykami i krabem. Podawać, jak poprzednio z ciemnym pieczywem. Pyszności!

Kolejna ciekawa propozycja! Bardzo lubię różnego rodzaju dipy i pasty, świetnie sprawdzają się na imprezowym stole.

Tutaj chciałabym jedynie zwrócić uwagę na paluszki krabowe - pamiętajmy, że to produkt dość mocno przetworzony, zawierający sporo stabilizatorów, konserwantów, barwników i innych tego typu dodatków... Wbrew nazwie, jego głównym składnikiem wcale nie jest mięso kraba, a mielone mięso różnych białych ryb, białko sojowe, skrobie i woda. Oczywiście, sporadycznie (na przykład w karnawałowym szaleństwie) możemy sobie pozwolić na wykorzystanie w kuchni takich paluszków, jednak nie dostarczą on nam tak naprawdę żadnych wartościowych składników.

Osobiście do takiej pasty chętnie wykorzystałabym na przykład dobrej jakości wędzoną makrelę :)

No i dostało mi się. Przepisu nie usuwam, bo w komentarzu pani dietetyk znajdują się cenne informacje o paluszkach „krabowych”. Proponuję jednak jako zamiennik nie wędzoną rybę, która zdominuje smak potrawy, ale krewetki lub w ekskluzywnej wersji mięso kraba, raka lub homara.

 

Przepis trzeci

Deska serów z winogronami na gorąco

⦁ ulubione sery miękkie z białą i niebieską pleśnią, camembert i brie

⦁ ser halloumi do smażenia

⦁ kiść ciemnych winogron

⦁ koncentrat  octu balsamicznego lub ocet balsamiczny do polania winogron

⦁ papryka chili z solą z młynka

⦁ świeżo zmielony pieprz kolorowy

Winogrona umyj, osącz i oddziel od szypułek. Rozgrzej patelnię, wrzuć winogrona, polej koncentratem octu i ewentualnie dodaj odrobinę cukru trzcinowego. Smaż, aż ocet i cukier oblepią owoce. Poruszaj często patelnią, aby owoce równomiernie się ogrzały. Nie mieszaj sztućcami, żeby nie uszkodzić skórki winogron. Przysmażone winogrona przełóż na talerz. Posyp przyprawami.

Na drugiej patelni z rowkami przysmaż ser halloumi zgodnie z instrukcją na opakowaniu. Pozostałe sery pokrój i ułóż dekoracyjnie na desce. Na osobnych talerzach podaj obok winogrona i przysmażony ser.

Ser z kwaśnymi owocami to klasyczne doskonałe połączenie. Nic dodać, nic ująć.

To chyba moja ulubiona propozycja - kocham sery!

Winogrona to taki klasyczny dodatek do deski serów, a tutaj zyskały ciekawy charakter dzięki przyprawom. Jako słodkie owocowe przełamanie serowych przekąsek polecam też kwaśne i twarde zielone jabłka, dojrzałe słodkie figi i morele (suszone też dobrze smakują).

Dobrym elementem deski serów, który doda trochę chrupkości całej kompozycji są pełnoziarniste krakersy lub orzechy.

 

Przepis czwarty

Tiramisu wg Tante Julia

⦁ 200 g okrągłych biszkoptów

⦁ 500 g sera mascarpone

⦁ 125 ml mocnej kawy typu espresso

⦁ 4 żółtka

⦁ 2 białka

⦁ 100 g cukru pudru

⦁ 100 ml likieru Amaretto*

⦁ 3 łyżki kakao

Weź prostokątne naczynie szklane lub żaroodporne o wymiarach 20 cm x 30 cm z wysokimi brzegami. Dno wyłóż biszkoptami. Nasącz biszkopty kawą wymieszaną z likierem i posyp równomiernie kakao używając małego sitka. Zostaw 1/3 kawy na pozostałą warstwę biszkoptów. Ubij dokładnie żółtka z cukrem. Dodaj mascarpone i dokładnie wymieszaj do połączenia składników. Ubij białka na sztywną pianę. Połącz delikatnie z masą jajeczno - serową. Połowę gotowej masy wyłóż na biszkopty i wyrównaj. Ułóż drugą warstwę biszkoptów i skrop kawą z likierem. Biszkopty w drugiej warstwie nie powinny być całe nasączone kawą, bo się rozpadną i deser nie da się równo pokroić. Wyłóż pozostałą część masy i wyrównaj. Posyp kakao i odstaw na noc do schłodzenia.

*Likier można również dodać do masy jajeczno – serowej. Wtedy nie dodajemy go do kawy. Deser zawiera nieugotowane jajka, dlatego mała ilość likieru jest dla bezpieczeństwa pożądana. Można się jednak obejść bez alkoholu. Przezornie można jajka przed rozbiciem zanurzyć na 5 sekund we wrzątku lub ubijać żółtka z cukrem na parze. W tym celu umieścić miskę metalową na garnku z gotującą się wodą. Ważne, aby dno miski nie dotykało wody bo wyjdzie nam wtedy jajecznica .

To najlepszy przepis na tiramisu, jaki wypróbowałam. A zaczynałam, kiedy na polskim rynku nie był jeszcze dostępny ser mascarpone, więc robiłam ten słynny włoski deser z wysokoprocentowej śmietany i tłustego sera homogenizowanego. Też się udawał, chociaż był bardziej serowy. O tych pierwszych, siermiężnych  próbach zrobienia tiramisu opowiedziałam sąsiadce mojej belgijskiej koleżanki, tzw. Tante Julii, po czym następnego dnia dostałam dwa pudełka sera mascarpone z niniejszym przepisem. I jemu jestem wierna ,po różnych innych próbach, do dziś.

Jak karnawał, to i coś na słodko! Cóż mogę powiedzieć... jako dietetyk chyba muszę przymknąć na to oko. Przypominam tylko, żeby zawsze kupować  składniki wysokiej jakości, a w przypadku jajek te z chowu ekologicznego lub przynajmniej z wolnego wybiegu - jeśli możemy o czymś decydować, wybierajmy mądrze :)

Pamiętajmy, że jeśli na co dzień dbamy o różnorodność naszej diety, mały deser nam nie zaszkodzi - liczy się równowaga kalorii dostarczanych i wydatkowanych. Szczególnie w karnawale sposób na spalanie kalorii jest prosty - szaleć na parkiecie! No i dodatkowo wykorzystywać tę piękną "nie-zimową" pogodę i zadbać o aktywność na świeżym powietrzu :)

 

Rożne smaki, różne faktury i kolory. Nietłusto i niestandardowo. Oto kolorowy stół karnawałowy wg „Gryzu”. Udanej zabawy i smacznego!

prof. Monika Kędzierska – Zych

mgr Natalia Wojnowska - dietetyk

Biblioteka
Internat
Działalność SU
Pedagog szkolny
Matura 2020
Łacina w 4 LO
Przydatne linki

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies.

Zamknij informację o plikach Cookies