Informacje‎ > ‎Aktualności‎ > ‎

Rozmowa z Jakubem Drzewickim autorem debiutu literackiego „Twórcy”

opublikowane: 18 kwi 2016, 06:11 przez Robert Świder   [ zaktualizowane 19 kwi 2016, 23:27 ]

 Jakub to uczeń klasy trzeciej i entuzjasta fantastyki.


Rozmawiamy w bibliotece szkolnej, musi więc paść pytanie: lubisz czytać?

 Bardzo! Jednak czytam głównie fantastykę i kryminały. Science-fiction połączone z fantasy, to jest to, co lubię najbardziej. jeżeli dysponuję dużą ilością wolnego czasu, potrafię przeczytać nawet trzysta stron dziennie!

Książkami zacząłem interesować się w drugiej klasie gimnazjum. Przeżywałem wtedy trudne chwile. Książki umożliwiły mi odpoczynek od przygniatającej rzeczywistości, pozwoliły na ucieczkę od kompleksów w bogaty świat wyobraźni. Wcielając się w bohaterów książek, przeżywałem przygody wraz z nimi. Postanowiłem wtedy, że będę czytał bardzo dużo, traktując książki przede wszystkim jako pomoc w osobistym rozwoju.

 Których pisarzy lubisz najbardziej?

 Autorzy literatury fantastycznej – tworząc swoje wizje – zawsze wykorzystują elementy świata realnego, sklejając je tylko w nowy, odkrywczy sposób. Lubię te książki, które mają jak najciekawsze właśnie te połączenia. Z tego powodu moim ulubionym pisarzem jest Brandon Sanderson. bardzo podobają mi się uniwersa, które tworzy.

Przypadli mi do gustu także „Wampiraci” Justina Sompera, oczywiście także książki Andrzeja Sapkowskiego. „Trzy stygmaty Palmera Eldritcha” Philipa K. Dicka były dla mnie mocnym przeżyciem i bardzo mi się podobały. Planuję lekturę utworów Andrzeja Pilipiuka.

 masz duży księgozbiór prywatny, czy korzystasz z zasobów bibliotek?

 książki najczęściej kupuję. trudno znaleźć najnowsze wydania fantasy w bibliotekach, zwłaszcza gdy chodzi o kontynuacje serii. A ja, gdy już się wkręcę w jakąś powieść, nie mam cierpliwości czekać, kiedy kolejna część będzie dostępna w bibliotece i muszę ją kupić.

 Tak, znam ten stan… Gdybyś miał polecić koleżankom i kolegom tytuły, które Cię zachwyciły albo ukazały nowe spojrzenie na świat, na pisarstwo, co by to było?

 jestem właśnie w trakcie lektury książki ”nekroskop”, którą polecił mi mój Tata. Jej autorem jest brytyjski pisarz Brian Lumley. Po raz pierwszy wydana została 30 lat temu, w 1986 roku! Można ją uznać za fundament wampirzej fantastyki. Pomysły w niej zawarte są dużo bardziej rozbudowane niż w książkach o tej tematyce, ukazujących się obecnie. ”nekroskop” stanowi pierwszą część kilkunastotomowej serii pod tym samym tytułem. Lektura tej serii uświadamia, jak w ciągu lat ewoluowały pomysły związane z wampirami.

Z innych książek mogę polecić jeszcze „Drogę królów” Brandona Sandersona oraz serie: „powiernik światła” i „Nocny Anioł” Brenta Weeksa.

 Jakie są inne, oprócz czytania, obszary Twoich zainteresowań?

 Zawsze byłem zaangażowany w uprawianie różnych dziedzin sportu: piłka nożna, siłownia, karate. Od drugiej klasy gimnazjum skupiłem się na sportach walki. Uważam, że sport w znaczącym stopniu pozytywnie mnie ukształtował.

 Widzę, że stawiasz przed sobą trudne zadanie bycia wszechstronnym: dbasz o kondycję fizyczną, rozwijasz wyobraźnię i intelekt…

 Staram się… :)

 zdecydowałeś się na wydanie książki pod pseudonimem, dlaczego?

 Pisząc „Twórców” wahałem się, gdyż miałem wątpliwości, czy ta książka jest wystarczająco dobra. W razie niepowodzenia chciałem oszczędzić wstydu sobie, rodzinie i znajomym. Za przewinienia Ruperta miał odpowiadać tylko Rupert.

 Tak, w niebezpiecznych przedsięwzięciach dobra asekuracja może pomóc…

 Wydaniu książki towarzyszyło trochę stresu i niepewności. Ocena ludzi może być bardzo raniąca…

 jak powstał pseudonim Rupert Grinn?

 Imię Rupert po prostu mi się podoba, a nazwisko Grinn powstało w hołdzie braciom Grimm, zamieniłem tylko „m” na „n”.

 Czyli bracia Grimm to również autorzy dla ciebie ważni?

 Tak, stanowią dla mnie inspirację.

 Ponieważ ujawniłeś się już na terenie szkoły, więc rozumiem, że jesteś zadowolony z książki i uważasz, że nie przynosi ci wstydu?

tak. :)

 Jak wyglądała do tej pory twoja literacka twórczość?

 „Twórcy” nie są pierwszą napisaną przeze mnie książką. To moja pierwsza WYDANA książka. Przygodę z pisarstwem rozpocząłem w drugiej klasie gimnazjum. starałem się wtedy uciec od rzeczywistości w wykreowany, wyidealizowany świat. Fascynowałem się wówczas aniołami i demonami i o tym pisałem, starając się wpleść swoją osobistą historię w treść książki. Zatytułowałem ją „Szalejący ogień”.

 Gdy zyskasz popularność, wydawcy wymogą na tobie, byś odszukał ją wśród szpargałów…

 Nie wiem, czy zasługuje na publikację. W momencie powstawania książki pomysł na nią był dobry i oryginalny. Obecnie stracił już swój nowatorski charakter.

 Co jeszcze dotychczas napisałeś?

 Brałem udział w konkursach literackich, wymyśliłem treść opowiadania „Tom”, które w późniejszy okresie dało początek książce „Twórcy”, swoje wiersze i opowiadania zamieszczałem na prowadzonym przez jakiś czas blogu, a w 2014 roku mój esej pt. „Powstanie warszawskie w mojej ocenie”, uzyskał wyróżnienie w realizowanym przez IPN projekcie edukacyjnym „Powstanie Warszawskie w oczach młodych”.

 Powiedz coś na temat „Twórców”, przybliż książkę czytelnikom.

 to fantastyka naukowa. Książkę tworzą dwa oddzielne opowiadania: „Babel” i tytułowi „Twórcy”.

W pierwszym opowiadaniu uniwersum nie jest zbyt rozbudowane. Książka bardziej oparta była na pomyśle: czarne dziury, w których istnieją rozszerzające się wszechświaty. kiedy się ze sobą zderzą, mniejszy zostaje pochłonięty przez ten większy. Uznałem to za ciekawy pomysł. Zaczerpnąłem go z rzeczywistości. w Kosmosie istnieje zjawisko galaktycznego kanibalizmu: kiedy dwie galaktyki zetkną się ze sobą, zaczynają się nawzajem pożerać. Pomyślałem: dlaczego tylko galaktyki, niech pożerają się wszechświaty?!

Drugą interesującą kwestią była dla mnie przewidywana reakcji ludzi w takiej sytuacji. Każdy organizm chce przetrwać. Wymyśliłem, że ludzie będą próbowali zbudować maszynę, która spowoduje rozpad atakującego ich, wrogiego wszechświata. Aby zaś poradzić sobie z druzgocącym dla sumienia zgładzeniem miliardów istnień, ludzie wymyślają lek, który zabije emocje i pozwoli im pogodzić się ze swoim czynem. Głównym pytaniem książki nie jest to, czy ludzkość przetrwa, tylko to, czy zasługuje na przeżycie.

Drugie opowiadanie w tej książce dotyczy powstania wszechświata. Każdy z nas ma swój własny wszechświat, w którym żyje, w którym nic nie jest prawdziwe. Bóg zleca tytułowym twórcom stworzenie nieba. Oni zaś dochodzą do wniosku, że musi powstać także piekło.

 Jak długo pracowałeś nad „Twórcami”?

 Książka powstała w okresie około trzech miesięcy, gdy byłem w drugiej klasie liceum. początkowo miała to być praca na konkurs humanistyczny. Gdy zdecydowałem, że stworzę dłuższą formę i wydam ją drukiem, postanowiłem poświęcać na jej pisanie godzinę dziennie. Ponieważ sport wyrobił we mnie wytrwałość i systematyczność, więc trzymałem się swojego planu, a nawet – gdy czas mi na to pozwalał – wydłużałem czas pracy do półtorej godziny dziennie. Przez ostatnie trzy tygodnie pisania, gdy choroba uniemożliwiła mi chodzenie do szkoły, pisałem po siedem godzin dziennie. Musiałem przy okazji pogłębić swoją wiedzę fizyczną i chemiczną niezbędną do napisania „Twórców”.

 Pisałeś z trudem i mozołem, a może wprost przeciwnie: budziłeś się rano z gotowym pomysłem na kolejne strony książki?

 Gdy piszę, zdarza się czasami, iż historia tak mnie wciąga, pomysły wydają mi się tak dobre, że przez półtorej godziny piszę intensywnie i bez wahań. takie dni są najciekawsze, najbardziej wdzięczne w moim życiu. Ale są też takie dni, gdy męczę się nad każdą stroną, z trudem ubieram w słowa to, co chcę przekazać, długo zastanawiam się nad prawdopodobnym zachowaniem poszczególnych osób. chyba właśnie konieczność przewidywania reakcji bohaterów o odmiennym charakterze niż mój,  innym doświadczeniu, wieku, a nawet odmiennej płci, sprawia mi najwięcej trudności przy pisaniu.

 Autorzy często twierdzą, że gdy tchną życie w bohatera, tracą nad nim władzę, bo on zaczyna żyć swoim własnym życiem. To ON podejmuje decyzje, To OD NIEGO zależy, jak rozwinie się akcja.

 główne postaci „Twórców” także żyły swoim własnym życiem. Dałem im pewne cechy i zdawałem sobie sprawę, że od tych cech zależy ich postępowanie. nie było istotne, jakie postępowanie ja uważałem za słuszne, musiałem „słuchać” bohatera.

 Czy nawiązałeś emocjonalne więzi z bohaterami książki? który z nich jest dla ciebie najważniejszy?

 Spośród bohaterów pierwszego opowiadania najsilniej czułem się związany z Robertem Queenem…

 …Queen to zwycięzca…

 Tak. To mój ulubiony bohater i to pomimo ogromu tkwiącej w nim nienawiści... Bywałem bardzo poruszony przy pisaniu związanych z nim partii tekstu.

W drugim opowiadaniu z pewnością wyróżniam młodego boga.

 „Twórcy” to mroczna wizja przyszłości…

 Pierwsze opowiadanie rzeczywiście jest przygnębiające. Postawiłem w nim ludzi przed trudnym wyborem: jak mają postąpić, gdy grozi im apokalipsa, gdy ich świat może się skończyć? zdawałem sobie sprawę, że nie wszyscy będą chcieli postąpić jak ogół – ogół zawsze chce przetrwać. Jednostki są jednak w stanie poświęcić swe życie dla większej sprawy, ale ich jest mniejszość.

Drugie opowiadanie mówi o przebłysku dobroci w ludziach. Pokazuje, że ludzie mogą żyć w harmonii, chociaż każdy z nas jest inny. Wystarczy starać się zrozumieć osobę, z którą wchodzimy w interakcję. to opowiadanie jest metaforą naszych codziennych konfliktów.

 uważasz, że istnienie Ziemi jest zagrożone?

 ludzkości uda się przetrwać wszelkie zagrożenia z Kosmosu…

 Nie myślę o zagrożeniach zewnętrznych, typu uderzająca w nas olbrzymia asteroida, czy zmiana temperatury Słońca. Zastanawiam się, czy Ziemia przetrzyma aktywność człowieka…

 książka powstała między innymi w takiej intencji, by skłonić czytelników do zastanowienia, czy nasz rozwój idzie w dobrym kierunku. Rozwój technologii, to, jaką mamy teraz władzę nad życiem – człowiek w pewien sposób stał się panem życia i śmierci – niepokoi. Dodatkowa głęboko zakorzeniona w nas jest tendencja do autodestrukcji i do agresji. Wystarczy, aby ktoś miał odmienne zdanie, automatycznie staje się naszym wrogiem. Ludzie podejmują jednak wiele działań, żeby się zmieniać oraz zapobiegać niekorzystnym zjawiskom, takim jak np. wyczerpywanie się surowców, czy rozrost populacji.

 Jednak Ziemia jest wyeksploatowana i zniszczona przez działalność człowieka.

 Zgadzam się, człowiek potrafi niszczyć. Ale w książce starałem się pokazać dwie strony ludzkiej natury. Człowiek potrafi też pięknie i wspaniale tworzyć.

 Powinniśmy szukać dla siebie w Kosmosie innego miejsca do życia, czy może raczej powinniśmy skupić się na nauce troszczenia się o to, co już mamy?

 Myślę, że jeszcze bardzo długo będziemy żyć na Ziemi. A za kilkaset lat rozwój technologiczny pozwoli nam na odkrycie i dotarcie do planet, na których możliwe jest życie.

 wśród ludzkich wad wymieniasz w „Twórcach” między innymi stawianie siebie ponad innymi gatunkami.

 Jesteśmy w pewien sposób panami tego świata, a dobry władca szanuje poddanych. Władając Ziemią, zagubiliśmy szacunek dla niej, to cecha rządów tyrańskich. Wyniszczyliśmy na przykład wiele gatunków. Wymieranie gatunków to naturalny proces, ale nasze rządy nadały mu apokaliptyczne tempo.

 I jeszcze jedna myśl z „Twórców”: „Do którego wszechświata się dostaniesz jest twoim osobistym wyborem”…

 Każdy człowiek ma swój świat, związany z rodziną, przyjaciółmi, znajomymi. te światy poszczególnych ludzi stykają się w różnych sferach. w zależności od tego, z którym człowiekiem nawiązujemy kontakt, z takim wszechświatem się stykamy. Wybieramy niebo albo piekło. Mamy wolność wyboru i nikt nie ma prawa w to ingerować.

 Jakie są Twoje plany i marzenia?

 po świetnie zdanej maturze chciałbym podjąć studia psychologiczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Chcę zgłębiać ludzką psychikę. Takie studia umożliwiłyby mi w przyszłości podjęcie ciekawej pracy, pomogłoby mi także w pisaniu. Lepiej rozumiałbym swoich bohaterów, umiałbym stawiać przed nimi zadania, które w znaczący sposób wpływałyby na ich psychikę i rozwój.

 Pragniesz zostać zawodowym pisarzem?

 jest to jedno z moich najważniejszych marzeń!

sprawiłoby mi ogromną radość, gdybym mógł moją twórczością pomagać moim czytelnikom w dokonywaniu trudnych życiowych wyborów, pokazywać im pożądane wzorce osobowe. chciałbym, aby moje książki zachęcały do pracy nad sobą, do nieustannego rozwoju i do stawania się coraz lepszym sobą. Aby stanowiły rodzaj silnego, pozytywnego kopa, ale również, aby ich lektura dawała czytelnikom  przyjemność, chwilę rozluźnienia i wypoczynku.

 Pracujesz nad kolejną powieścią?

 Skończyłem właśnie moją kolejną książkę. Nosi tytuł „Kryształowa pieczęć”. Pisałem ją znacznie krócej niż pierwszą, chociaż jest dwa razy dłuższa. Pomogło mi to, że zrobiłem dokładny plan. Był konieczny, ponieważ książka stanowi pierwszy tom zaplanowanego cyklu „władcy odłamków”. Szukam teraz wydawcy.

Aby odpocząć od świata fantazji, zacząłem też pisać swój pierwszy kryminał. Jego akcja będzie toczyć się w Rzeszowie.

 Jakich rad udzieliłbyś początkującym pisarzom, zwłaszcza tym, którzy przewidują, że zostaną odrzuceni przez wydawcę?

 Najważniejsza rada, to nie bać się! Warto wysłać swoją książkę do największych wydawnictw. Odrzucenie przez wydawcę nie jest żadną hańbą, nie świadczy źle ani o nas, ani o naszej twórczości! po prostu gusty są różne, zarówno wśród czytelników, jak i wśród wydawców. Ważne jest również, by zgromadzić wiedzę na temat procesu wydawniczego i zasad działania poszczególnych wydawnictw. To pozwoli uniknąć bolesnego procesu uczenia się na własnych błędach.

 Wśród zdań z „Twórców”, które bardzo mnie poruszyły, jest też i takie: „Będziesz mógł odejść z tego świata, dopiero gdy go pokochasz”…

 Często nie doceniamy tego, co posiadamy i czego doświadczamy. Rozwijając się, zaczynamy dostrzegać piękno otaczającego nas świata. Gdy rozmawiałem z Mamą o tym, dlaczego człowiek chciałby zostać na tym świecie, opowiedziała mi o śmierci mojej prababci. Osoba ta przeżyła dwie wojny, dużo przeszła. Ale leżąc w łóżku i bardzo cierpiąc, bo była już bardzo chora, powiedziała: „mimo że wiele cierpiałam, bardzo pokochałam ten świat i bardzo ciężko mi z niego odejść”

 

Życzę ci podobnego apetytu na Życie!

Dziękuję za rozmowę i za egzemplarz „Twórców” opatrzony dedykacją, podarowany bibliotece szkolnej.

 

                                                                                                                                                             Rozmawiała Hanna Podleśna

Comments