2014.02.08. Wywiad!

opublikowane: 9 lut 2014, 06:10 przez Małgorzata Szczupakowska   [ zaktualizowane 10 lut 2014, 07:21 przez Olga Filipek ]
Dziś prezentujemy wywiad przeprowadzony przez Kamilę Dziwoń ze swoim tatą Tomaszem Dziwoniem.

Kamila Dziwoń: Tato, przypominam Ci, że od kilku dni mieliśmy porozmawiać na temat wolnych wyborów z dnia 04.06.1989 roku. 
Tomasz Dziwoń: Dobrze, więc powiedz mi, co chciałabyś ode mnie usłyszeć? 

K. Dz. Czy pamiętasz dobrze ten dzień, w którym odbyły się wybory?
T. Dz.:
T: Oczywiście, pamiętam cały przebieg wydarzeń poprzedzających wybory, same wybory oraz to, co po nich nastąpiło. Na pewno nie pamiętam szczegółowo tych zdarzeń, ale doskonale przypominam sobie tą całą ,,otoczkę’’ oraz emocje i atmosferę, która temu towarzyszyła.

K. Dz.: Co masz na myśli, mówiąc ta ,,szczególna otoczka, podniosłe emocje i atmosfera’’?
T. Dz.T: To wszystko nie było wydarzeniem biorącym się ,,ot tak, z niczego’’, lecz było konsekwencją wydarzeń, które swój początek miały w sierpniu 1980 roku, w chwili powstania NSZZ ,,Solidarność’’. Pomimo, że byłem wtedy 12-letnim chłopcem, pamiętam tę falę strajków, która przetoczyła się przez Polskę oraz entuzjazm protestujących ludzi, którzy liczyli na to, że spotka ich coś lepszego w życiu. Uwieńczeniem tego ruchu były porozumienia sierpniowe, które oznaczały ustępstwa władzy komunistycznej na rzecz robotników. W tym czasie też zaczęła się rodzić legenda Lecha Wałęsy.

K. Dz.: No dobrze, ale jak to się ma w stosunku do wyborów z 1989 roku?
T. Dz.: Już tłumaczę. Po początkowym sukcesie robotników władze wprowadziły stan wojenny, rozwiązały wolne związki. Wtedy też rząd ograniczył swobody obywatelskie, a jednocześnie diametralnie pogorszyła się sytuacja materialna ludzi. Nastąpił głęboki kryzys gospodarczy.

K. Dz.: Powiedz mi coś bliżej na temat sytuacji ekonomicznej społeczeństwa. Czy prawdą jest, że niewiele można było nabyć artykułów w sklepach?
T. Dz.: Dokładnie tak. Większość rzeczy dostępna była na kartki. Było to niezwykle uciążliwe, gdyż mimo ich posiadania często brakowało towarów. Wyobraź sobie, że dziś musisz kupić w ten sposób buty, słodycze, wędlinę, itd. Trudno to sobie, Wam młodym, wyimaginować..

K. Dz.: Masz rację. Zatem co było dalej?
T. Dz.: Ten stan rzeczy spowodował bunt społeczeństwa i kolejną falę strajków w 1988 roku. To wymusiło na władzy ustępstwa polegające na przeprowadzeniu po raz pierwszy, częściowo wolnych wyborów do sejmu i do senatu. Ustalenia tego dokonano w ramach rozmów opozycji z przedstawicielami władzy komunistycznej przy tak zwanym ,, Okrągłym Stole’’.

K. Dz.: Czy interesowałeś się tymi wydarzeniami?
T. Dz.: Owszem, jak najbardziej. Od zawsze pasjonowała mnie historia. Wiedziałem ile zła wyrządzili komuniści w polskich dziejach, dlatego świadomie opowiadałem się za Solidarnością, od początku jej powstania. Poza tym byłem świadkiem jak mój ojciec, a Twój dziadek też uczestniczył w protestach. Był członkiem Solidarności, toteż niejednokrotnie przysłuchiwałem się rozmowom na temat napiętej sytuacji w kraju oraz o losach zwykłych ludzi i ich problemach.

K. Dz: Rozumiem, że wybory z 4.06.1989 r. miały być przepustką do lepszego życia?
T. Dz.: Tak. Ludzie mieli dość trudów codziennego życia, braku podstawowego zaopatrzenia w sklepach, szarości i beznadziejności codziennego życia, więc z wyborami wiązano duże nadzieje.

K. Dz.: A Ty jakie miałeś wobec tego oczekiwania?
T. Dz.: W tym czasie studiowałem, byłem dorosły i pragnąłem mieć lepsze życie. Marzyłem o własnym mieszkaniu, posiadaniu dobrej pracy, wyjazdach za granicę czy zakupie dobrego samochodu. Poza tym miałem dość ingerencji władzy w życie zwykłych ludzi.

K. Dz.: O jaką ingerencję chodzi?
T. Dz.: Na przykład: zmuszanie uczniów, pracowników do udziału w różnych świętach komunistycznych takich jak pochód 1-go maja; brak swobody w rozmawianiu na tematy polityczne, ponieważ wszędzie było donosicielstwo co mogło skutkować utratą pracy, wydaleniem z uczelni, a nawet więzieniem. Ogólnie były to ciężkie czasy.

K. Dz.: Teraz już rozumiem jak ważne były to wydarzenie. A co pamiętasz z samych wyborów?
T. Dz.: Przede wszystkim ogromną ekscytację i oczekiwanie na ten dzień. W dniu wyborów widać było ludzi uśmiechniętych z błyskiem w oku tłumnie podążających do urn wyborczych by oddać głos. Po ogłoszeniu wyników panowała euforia i duma ze zwycięstwa. Opozycja zrobiła wszystko, co było w jej mocy i tym sposobem wygrała. Dzięki temu powstał pierwszy niekomunistyczny rząd. Dało to też impuls innym krajom do wyjścia z zależności od Związku Radzieckiego.

K. Dz.: Jak przebiegała kampania wyborcza?
T. Dz.: Z tego okresu utkwiła mi w pamięci debata Lecha Wałęsy z Alfredem Miodowiczem (przewodniczącym OPZZ), która zakończyła w odczuciu społeczeństwa zwycięstwem Wałęsy. Pamiętam też naklejanie ulotek i plakatów zachęcających do głosowania na Solidarność. Czynności te były wykonywane entuzjastycznie zarówno przez ludzi starszych jak i przez młodzież. Mówiąc ogólnie, było to pospolite ruszenie, które dzisiaj próżno by się dopatrywać.

K. Dz.: Czy zmiany, które dokonały się po tych wyborach spełniły Twoje oczekiwania?
T. Dz.: Myślę, że tak. W ocenie historyków wydarzenia te są różnie oceniane. Podobnie podział jest wśród zwykłych ludzi, ale moim zdaniem sytuacja zmieniła się na lepsze.

K. Dz.: Możesz podać na to kilka argumentów?
T. Dz.:Zacznijmy od tego, że status materialny społeczeństwa się podniósł. W sklepach dostępny jest pełen asortyment towarów, nie ma ograniczeń wyjazdów za granicę. Istnieje wolność słowa zarówno w przekazie telewizyjnym jak i w prasie. Dosłownie każdy może wyrażać swobodnie swoje poglądy polityczne. Ostatnim dowodem na to jest fakt, że różnice między krajami zachodnimi a Polską się wyrównują.

K. Dz.: Czyli mam rozumieć, że wszyscy powinni być zadowoleni z tych przemian?
T. Dz.: Niekoniecznie. Część ludzi jest niezadowolona z tych przeobrażeń, co wynika głównie z ubocznych skutków transformacji systemowej. Głównie chodzi o panujące bezrobocie a za tym idzie w parze – ubóstwo części społeczeństwa.

K. Dz.: Dzięki Tato za wywiad, dzięki niemu lepiej zrozumiałam jak ważną datą w życiu Polaków był 4.06.1989.
T. Dz.: Nie ma za co. Zawsze możesz na mnie liczyć.

Comments