2014.02.13. Wywiad!

opublikowane: 16 lut 2014, 02:36 przez Małgorzata Szczupakowska   [ zaktualizowane 16 lut 2014, 08:44 przez Olga Filipek ]
Wywiad przeprowadziła Marika Kachaniak ze swoim tatą Markiem Kachaniakiem na temat wyborów w roku 1989.


Marika Kachaniak: Jak wspominasz atmosferę wyborów z 1989 r.?
Marek Kachaniak: Pamiętam, że wszyscy byli bardzo zainteresowani, co się będzie działo, jaki będzie wynik wyborów i czy dotrzymane zostaną ustalenia „okrągłego stołu” ? Wszyscy byliśmy pełni emocji, dotyczyło to zwłaszcza ludzi młodych do 35 roku życia. Wiedzieliśmy, że uczestniczymy w historycznym wydarzeniu.

Marika: Jak przebiegała kampania wyborcza w 1989 r. ?
M. K.: Pamiętam euforię zbliżających się wyborów, niestety nie pamiętam dobrze kampanii wyborczej, wydaje mi się ,że jej praktycznie nie było. Wszyscy i tak wiedzieli, że będą głosowali „przeciwko dotychczasowej władzy”. Było to głosowanie typowo negatywne skierowane przeciwko systemowi komunistycznemu i kampania wyborcza była praktycznie niepotrzebna.

Marika: Jak wspominasz reformy gospodarcze z 1989 r. ?
M. K.: Pamiętam,że wtedy w sklepach nie było praktycznie nic a inflacja „galopowała" i pieniądze traciły wartość praktycznie z dnia na dzień. Dla mnie osobiście bardziej od przemian politycznych miały znaczenie przemiany gospodarcze. Byłem młodym człowiekiem, który widział na własne oczy jak wygląda „zachód”. Widziałem dobrobyt w Niemczech Zachodnich, podróżowałem po Europie. Dzisiaj młodzież nie może zrozumieć, że na paszport trzeba było czekać a do praktycznie wszystkich krajów zachodnich potrzebna była wiza za którą trzeba było zapłacić i czasami długo czekać. Zresztą sam wyjazd nie polegał na „turystyce”, ponieważ kraje zachodnie były bardzo drogie i to pod każdym względem. W kraju, kiedy w marcu 1990 r. poszedłem do pracy zarabiałem około 15-20 USD miesięcznie i tyle kosztowały jedne spodnie typu dżinsy. Na zachodzie zarabiałem jako pomocnik na budowie 30-50 USD dziennie to był dla mnie szok.

Marika: Jak oceniasz zainteresowanie polityką współczesną a polityką z tamtych czasów ? M. K.: Polityka nigdy nie była dla mnie w życiu najważniejsza. Oczywiście jak każdy dorosły facet mam swoje poglądy polityczne, ale tak naprawdę ukształtowały się one dopiero około 40 tego roku życia. Dawniej ważniejsze od „polityki” było zdobywanie dóbr doczesnych-wszystkiego brakowało a zwłaszcza pieniędzy i towarów które można by było za nie kupić. Na politykę patrzyłem poprzez pryzmat statusu życia mojej rodziny. Bardziej od polityki interesował mnie sport i możliwość jego uprawiania.

Marika:Czy wolne wybory zmieniły twoje życie ?
M. K.: Pytanie to jest pytaniem retorycznym, wybory te zmieniły bowiem życie wszystkich Polaków. Wydaje mi się jednak, że największy wpływ miały właśnie na życie mojego pokolenia. Pokolenie starsze skorzystało z pewnych „dobrodziejstw poprzedniego systemu” dostali za darmo (niby za darmo) np. mieszkania, ja i moi rówieśnicy niestety musieliśmy już je sobie kupić. Weszliśmy w dorosłe życie w okresie przemian tak głębokich, że trudno je sobie dzisiaj wyobrazić. Pamiętam reformy Balcerowicza jako symbol tamtych czasów. Nie wszyscy umieli sobie poradzić w nowej rzeczywistości, zniknął np. obowiązek pracy –coś co dzisiaj trudno sobie wyobrazić ale w czasach mojej młodości pojęcie bezrobocia było pojęciem abstrakcyjnym. Ja skupiłem się na lataniu sportowym, które również było „darmowe” . Wiele zawdzięczam sportowi i lataniu, z całą pewnością należę dzisiaj do ludzi którzy mogą powiedzieć, że im się udało. Wielu moich znajomych ze studiów również dzisiaj należy do ludzi świetnie wykształconych zajmujących wysokie stanowiska państwowe oraz bardzo zamożnych prowadzących własną działalność gospodarczą. Z cała pewnością mogę stwierdzić, że dobrze wykorzystaliśmy jako pokolenie szansę jaką dały nam pierwsze wolne wybory.

Comments