2014.03.02. 25 lat wolności! Jak to było kiedyś.

opublikowane: 2 mar 2014, 10:39 przez Małgorzata Szczupakowska   [ zaktualizowane 9 mar 2014, 09:14 przez Olga Filipek ]
Naszym nowym pomysłem na marzec jest próba przeprowadzenia porównania realiów z roku 1989 i naszej współczesnej rzeczywistości.
Będziemy się starać rozmawiać z rodzicami i nauczycielami. Szczególnie interesuje nas jak wyglądał rok 1989 w naszej szkole.

Czas ucieka bardzo szybko, tydzień za tygodniem. Często nasze pomysły musimy odsuwać w czasie ze względu na intensywną naukę, której przecież nie zaniedbujemy.
W tym tygodniu wybieramy się ponownie do Sanoka gdzie Natalka, Konrad i Karolina odbiorą swoje nagrody (zajęli kolejno 4,5 i 9 miejsce ale wszystkie nagradzane!)
Mamy też w planie odwiedzić Muzeum Beksińskiego.

Powoli też dojrzewa pomysł na program artystyczny, związany z rocznicą 1989 roku, który chcemy zaprezentować podczas Dnia Otwartego IV LO.

Na razie zapraszamy do zapoznania się z artykułem, nad którym będziemy zastanawiać się w tym tygodniu.

http://biznes.onet.pl/za-komuny-tansza-byla-tylko-benzyna,18493,5606048,5597121,527,2,news-detal

Samo porównanie średniej pensji, jaką zarabia statystyczny Kowalski dziś i 25 lat temu jest mylące. W grudniu 1989 roku, jak wyliczył w swojej książce „Historia Monetarna Polski” nieżyjący już były prezes NBP Grzegorz Wójtowicz, średnia płaca mogła wynosić nawet 590 928 zł. Suma ta wydaje się abstrakcyjnie duża w porównaniu z kwotą 4222 zł, którą średnio zarobił Polak pod koniec ubiegłego roku. Jednak pomimo tej drastycznej różnicy,  współczesny Kowalski jest w stanie kupić więcej za swoją pensję.

Analizowanie roku 1989 jest dość skomplikowane. Jest to okres końca gospodarki centralnie planowanej i początków gospodarki wolnorynkowej. Grudzień to czas, kiedy od kilku miesięcy funkcjonuje już rząd Tadeusza Mazowieckiego, a w gospodarce widać już efekty reformy Balcerowicza. Jest to okres, kiedy ceny oraz średnia płaca w ciągu jednego roku, ze względu na hiperinflację, poszybowały ostro w górę.

Porównując dane z GUS z grudnia 1989 r. i grudnia 2013 r. widzimy, że dziś za jedną pensję można kupić znacznie więcej, niż 25 lat temu. Wtedy wypłata wystarczyła na kupno 848 bochenków chleba, dziś udałoby się kupić ich ponad tysiąc. Dziś za jedną pensję można również kupić 913 kostek masła, ponad 2200 l mleka, 445 kg sera twarogowego, prawie 1500 kg cukru i ponad 13 tys. jajek. Pod koniec PRL-u więcej można było kupić tylko mleka, bo kosztowało jedynie 210 zł. Największym luksusem było jednak mięso. Za całą wypłatę statystyczny Kowalski mógł kupić tylko 49 kg schabu. O ile znalazł tyle na półce. Dziś schab dostępny jest w każdym sklepie mięsnym, a cała wypłata starczyłaby na 300 kg. Podobnie wygląda sprzedaż szynki, bo o ile 25 lat temu za całą wypłatę można było kupić zaledwie 31 kg, to dziś  można by kupić  ponad 200 kg.

Pod koniec lat 80-tych do towarów deficytowych należał również alkohol i kawa. Za średnią pensję statystyczny Polak mógł kupić 25 lat temu niecałe 13 kg kawy i 42 butelek wódki. Dziś za przeciętne wynagrodzenie można kupić 10 razy więcej kawy i prawie 4 razy więcej wódki.

 

Grudzień 1989. Średnia pensja -590 928 zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Grudzień 2013. Średnia pensja-4 222 zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Chleb zwykły- 0,8 kg

697

848

1085,35

3,89

Masło kostka- 250g

495

1194

913,85

4,62

Mleko 2%- 1l

2813

210

2294

1,84

Serek twarogowy 30%- 1kg

182

3249

445,36

9,48

Cukier-1kg

204

2895

1497,16

2,82

Jajka-1 szt.

1983

298

13619,35

0,31

Kurczak-1kg

118

5015

725,43

5,82

Schab-1kg

49

12040

300,28

14,06

Kiełbasa „Zwyczajna”-1kg

86

6889

324,02

13,03

Szynka wieprzowa -1kg

31

18907

206,05

20,49

Mąka pszenna-1kg

485

1216

3736,28

1,13

Kasza jęczmienna -1kg

632

935

2059,51

2,05

Źródło: Gus (W przypadku braku danych z grudnia 2013, porównano z danymi za listopad 2013)

Benzyna najtańsza w PRL-u

Ówczesne problemy z zakupami artykułów spożywczych są jednak niczym w porównaniu do ograniczeń jakie występowały w przypadku sprzętu. Jedna wypłata wystarczała jedynie na zakup połowy zamrażarko-lodówki czy pralki „Frani”. Nic więc dziwnego, że pralka była uznawana za symbol luksusu i stała tylko w co czwartym domu. Dziś pralka to jedno z podstawowych urządzeń gospodarstwa domowego, a za przeciętne wynagrodzenie można kupić 4 takie urządzenia. Z kolei na zakup telewizora trzeba było odłożyć prawie 6 wypłat, a na zakup samochodu - 20. Dziś za pensję można kupić dwa telewizory z płaskim ekranem, a samochód kupić na kredyt.

Jednym z nielicznych produktów, które kosztowały w PRL-u mniej niż dziś, była benzyna. Tańsze było również podróżowanie pociągiem. Za średnią pensję można było kupić ponad 250 biletów, podczas gdy dziś pieniędzy wystarczyłoby tylko na 50. Wśród innych produktów, które były tańsze w PRL w statystykach pojawia się ciągnik „Ursus”. Jego cena nie zmieniła się przez 30 lat. Dziś nadal trzeba na niego pracować ponad dwa lata.

 

Dane za grudzień 1989 Średnia pensja -  590 928 zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Dane za grudzień 2013 Średnia pensja - 4 222zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Lodówko-zamrażarka

0,5

1279308

4

1042

Pralka automatyczna

0,4

1333654

4

1074

Odkurzacz

4

134948

12

340

Bilet na pociąg 200km II klasa pospieszny

259

2280

90

47

Telewizor

0,2

2872468

2

2020

Samochód Fiat 126p

0,04

12000000

 

 

Źródło: GUS

Po 25 latach zmieniają się jednak kryteria tego, co nazywamy luksusem.  - Dziś symbolem luksusu stał się własny dom – mówi Artur Satora, rzecznik GUS. Luksusowe jest dziś również jego utrzymanie. W minionym systemie usługi komunalne były sprzedawane po zaniżonych cenach, bo część kosztów pokrywało państwo. 25 lat temu czynsz wynosił jednie 3zł za m2, dziś to czterokrotnie więcej. Dodatkowo, obok czynszu, Polacy pokrywają wysokie koszty najmu, bo nie stać ich na zakup własnego mieszkania. Przez ostatnie ćwierć wieku wzrosły również cena gazu, która z 90 gr. podskoczyła do 3,4 zł. Dlatego przeciętny Polak na utrzymanie mieszkania wydaje dziś  prawie jedną piątą swojej pensji.

 

Dane za grudzień 1989 Średnia pensja -  590 928 zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Dane za grudzień 2013 Średnia pensja - 4 222zł Ile produktów można kupić

Cena jednego produktu

Gaz

25693

23

1587,21

2,66

Energia elektryczna

28140

21

6396,97

0,66

Centralne ogrzewanie

10552

56

1082

3,90

Bilet do kina

556

1061

165,5

17,30

Rozmowa telefoniczna (cena za minutę połączenia)

1460

405

38382

0,11

Źródło: GUS

Tęsknota za PRL-em

-Jeżeli ktoś mówi, że w PRLu żyło się lepiej, to chyba zapomniał już jak było naprawdę i tęskni za latami młodości – mówi Bohdan Wyżnikiewicz, były prezes GUS, ekspert Biznes.pl. -Od tamtego okresu nastąpiły ogromne zmiany. Dawniej na żywność wydawaliśmy ponad 50 proc. naszych dochodów, a dziś tylko 20 proc. To świadczy o tym, że jesteśmy społeczeństwem zamożnym. Bo im zamożniejsze społeczeństwo tym mniej wydaje na żywność – dodaje.

- Na wyposażenie i użytkowanie mieszkania kiedyś szło 12 proc. pensji, dziś jest to 30 proc. – czytamy z kolei  w rozmowie z nieżyjącym już Grzegorzem Wójtowiczem w Gazecie Wyborczej. - Ludzie zadawalali się towarami gorszej jakości, bo tylko takie były. Dziś często stawia się na markę. Zmieniło się też nasze społeczeństwo. Pod koniec lat 80-tych średnie gospodarstwo domowe liczyło 3,1 osoby. Teraz już tylko 2,8 osoby. Różnica wynosi więc 10 proc. – tłumaczył.

Pojawiają się jednak opinie, że przez te 25 lat polskie społeczeństwo zubożało. Według danych Banku Światowego w 1989 roku w Polsce żyło zaledwie 15 proc. ludności poniżej minimum socjalnego, dziś żyje tak aż 70 proc.  – Co to znaczy żyć w biedzie? - pyta Bohdan Wyżnikiewicz. - Ubogi w Stanach Zjednoczonych to inny ubogi niż w Bangladeszu! Podobnie wygląda porównanie XXI wieku z końcówką lat 80-tych – wyjaśnia.

-W PRL-u istniało ubóstwo ukryte. Nikt nie przyznawał się do tego, że jest biedny. Tak samo, jak nikt nie przyznawał się do tego, że jest bogaty. Chwalenie się zarobkami oznaczało wykluczenia społeczne, bo nikt nie lubił tych, którzy dobrze zarabiają i się wyróżniają. - Poza tym wszyscy bali sie fiskusa. Większe było również znaczenie szarej strefy i więcej spraw załatwiało się pod stołem – dodaje z kolei rzecznik GUS.

Nie należy również zapominać, że przez te wszystkie lata wrosła również wydajność pracy. – Pamiętam jak kiedyś poprosiłem prezesa jednej z hut, w której było zatrudnionych 1500 osób, by uruchomił jeden z kotłów. Powiedział, że to niemożliwe, bo nie ma ludzi. Dziś w tej samej fabryce działają wszystkie kotły, a pracuje w niej jedna piąta pracowników – opowiada rzecznik GUS.

Wraz z PRL-em skończyła się również epoka marnotrawstwa. - W latach 80-tych kupowano dużo i na zapas, z obawy przed tym, że się skończy. Ale zanim się skończyło, to zdążyło się zepsuć i trzeba było wyrzucić. – opowiada Bohdan Wyżnikiewicz. Dziś nie ma z tym problemu, bo kupujemy mało, a często. A sklepowe półki nie świecą pustkami.

Jednak puste półki, wysokie ceny, niewielki wybór towarów i ich słaba jakość są  często przykrywane wysokimi zarobkami. Ale twarde dane w bezwzględny sposób obalają mit jakoby w PRL było taniej i lepiej. Dziś zwyczajnie kupić możemy więcej.

Comments